Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Życzę by Niepokalana objęła Wasze serca w posiadanie i rozporządzała nimi wedle swego upodobania, byście mogli kiedyś rozniecać tę miłość ku Niej i budzić ufność wszędzie dookoła siebie, po całym świecie"
Św. Maksymilian M.Kolbe "Pisma"

U PROGU DNIA - Cmentarz i łzy radosci

U PROGU DNIA” w Radiu Katowice – Środa – 3. 11. 2021 r., g. 6.15 – ks. Stefan Czermiński
(Środa – 31 tyg. zwykłego; Wspomnienie dowolne św. Marcina de Porres; Czyt.: Rz 6, 12 – 18; Łk 12, 39 – 48.)

CMENTARZ i ŁZY RADOŚCI

Szczęść Boże – wszystkim!

W tym roku, dzięki temu, że w pakiecie z Uroczystością Wszystkich Świętych znalazła się Niedziela, mieliśmy o wiele więcej czasu do zadumy nad grobami naszych bliskich. Często takim chwilom zadumy towarzyszą... łzy.

Wydaje się jednak, iż w takich momentach częściej płaczemy nad sobą, niż z tęsknoty za naszymi zmarłymi... Przypominamy sobie bowiem sytuacje, w których za mało ich kochaliśmy... To najbardziej boli.

Jak niesamowicie aktualne stają się tutaj słowa świętego Pawła z dzisiejszego – pierwszego czytania, które nad grobem, mogą zagrzmieć w naszych sercach, jak potężny dzwon: „Bracia: Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością!”

Czy musimy dopiero znaleźć się na cmentarzu, aby z przeraźliwą oczywistością uświadomić sobie, że jesteśmy stworzeni przede wszystkim – do miłości ?!!

Jest tu jednak pewien problem. Kiedy dzielimy się miłością, czynimy to tak, jakbyśmy byli bankierami, którzy dysponując wielkimi kwotami, hojnie rozdają swoje aktywa, skrzętnie zapisując w kajecie: kiedy? i co?, komu? oraz ile? – daliśmy. Następnie, niczym wielcy inwestorzy, czekamy, aż nam się wszystko zwróci, patrząc krzywym okiem na tych, którzy spóźniają się z regulowaniem swoich długów.

Według świętego Pawła, powinno być jednak zupełnie odwrotnie!

Owszem. Zostaliśmy stworzeni do miłości, ale ta miłość nie należy do nas, tylko do Boga. To on kreuje dobre uczynki, których my mamy być jedynie szafarzami, dysponentami! Jesteśmy, jak kasjerzy w banku. Rozdzielamy pieniądze, ale nie swoje... Tyle mamy, ile damy! A nie: tyle mamy, ile nie damy! Ile sobie zatrzymamy!!! Warto sobie to powtórzyć: tyle mamy, ile damy!

Jesteśmy dłużnikami... jak każdy lekarz, ksiądz, matka, nauczyciel... Pracujemy dla Królestwa Miłości Jezusa. On nas zatrudnił, ponieważ do rozdzielania Swojej Miłości potrzebuje naszych rąk, oczu, umysłów... Jeśli nie kochamy, nasz dług rośnie! Jeśli odkrywamy w sobie jakieś talenty, nasz dług rośnie jeszcze bardziej!

A ponieważ najwięcej okazji do kochania jest oczywiście w domu rodzinnym, tam też dochodzi najczęściej do marnowania okazji do miłości. To dlatego czasami na cmentarzu – nie potrafimy nie płakać... Warto jednak trochę popłakać, bo takie łzy nasi zmarli – widzą... i też płaczą – ale z radości!

Niech nasze łzy także będą łzami radości! Wszak Jezus przyszedł na ziemię, aby spłacić wszystkie nasze długi. Aby naprawić to co popsuliśmy. Nasi zmarli, po spotkaniu z Chrystusem, przestali cierpieć. Wyrządzone im krzywdy już ich nie bolą!

Na koniec opowiem o łzach pewnego młodego chirurga, który był niewierzący i nieochrzczony, o którym dowiedziałem się z relacji znajomej mi siostry misjonarki, pracującej na Ukrainie. Do szpitala owego chirurga przywieziono staruszka, który zachorował na raka języka. Młody lekarz trochę niezręcznie zażartował, mówiąc: „No, dziadku, powiedzcie jakieś ostatnie słowo, bo potem nie będziecie mogli już mówić!” I wtedy wzruszony dziadek wyszeptał: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!” Z oczu chirurga popłynęły łzy... Po trzech miesiącach poprosił o chrzest.

Spotkanie z Chrystusem niejednego poruszyło do łez. Bo wzruszająca jest prawda o Jezusie, który spłaca nasze najboleśniejsze długi. Długi miłości.

Dobrego dnia! – ks. Stefan Czermiński


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


Our website is protected by DMC Firewall!