Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Człowiek staje się chrześcijaninem, kiedy staje się dzieckiem, kiedy zaczyna go zdumiewać szaleństwo miłości Boga Ojca"
ks. T. Dajczer "Rozważania o wierze"

U PROGU DNIA - Jak nie bać się śmierci?

U PROGU DNIA” w Radiu Katowice – Środa – 10. 08. 2022 r., g. 6.15 – ks. Stefan Czermiński
(Środa 19 tyg.; Święto św. Wawrzyńca, męcz.; Czyt.: Mdr 3,1 – 9; albo 2 Kor 9, 6 – 10; J 12, 24 – 26)

JAK NIE BAĆ SIĘ ŚMIERCI ?

Szczęść Boże – wszystkim!

„Są w życiu ważniejsze rzeczy, niż – życie!!!” Słowa te, wypowiedziane przez Józefa Piłsudskiego, kojarzą mi się z sierpniem, gdy wspominamy obrońców Ojczyzny. Ale przychodzą mi one także na myśl we wspomnienia męczenników. Właśnie dzisiaj czcimy jednego z najsłynniejszych – św. Wawrzyńca.

Św. Wawrzyniec zginął 10 sierpnia 258 roku, w czasie prześladowań chrześcijan za cesarza Waleriana. Wawrzyniec był diakonem, któremu Ojciec św., Sykstus II, powierzył sprawy finansowe K-ła. Gdy młody diakon dowiedział się, że papież został zaaresztowany podczas Mszy świętej, i natychmiast ścięty, zrozumiał, że także jego chwile są policzone. Przywołał zatem wszystkich biedaków, którymi się opiekował, i rozdał im to, co zostało we wspólnej kasie. Rzeczywiście, żołnierze pojawili się szybko. Gdy nieoczekiwanie najpierw zażądali w imieniu cesarza, wydania skarbów Kościoła, Wawrzyniec wskazał na otaczających go biedaków... Uznano to jednak za kpiny, i za za zachętę do jeszcze okrutniejszych tortur... – a przecież była to prawda... i to podwójna!

Po pierwsze; Kościół – jako jedyny w tamtych czasach – wspierał ubogich, dostrzegając w nich godność Dzieci Bożych.

A po drugie; to dzięki Kościołowi – po raz pierwszy tak jasno w historii ludzkości wybrzmiała prawda o wartości ubóstwa: „Błogosławieni u-bodzy!!!” Czyli ci, co złożyli nadzieję „u - Boga!” Są święci, bo zaufali, że Bóg ich nie opuści! Nie bali się. Są naszymi skarbami, bo zachowali klasę nawet wśród prześladowań.

Nie dziwi mnie fakt, że właśnie dziś, w dzień św. Wawrzyńca, przypada Dzień Ratowników Górskich i Tatrzańskich. Oni także nie boją się ryzykować życia dla bliźnich, zagubionych w górach...

Pięć dni temu, minęła 112 rocznica śmierci „Króla przewodników tatrzańskich”, słynnego Klimka Bachledy. Był specjalistą od najtrudniejszych ścian. Jako pierwszy stanął zimą na Gerlachu (w 1905 roku)! Nie był szalony, ale dla wołającego pomocy, gotów był na wszystko. Może dlatego, że nie poznał ojca, a mama umarła mu, gdy miał lat 12. Wiedział, co znaczy być ubogim...

Gdy Zakopane ogarnęła cholera (w 1873 roku), 24-letni Klimek, nie bojąc się śmierci, szedł do umierających, aby ich ratować (lub godnie pochować!). Czuł, że to jego obowiązek.

Tak też pomyślał, gdy usłyszał przedzierające się przez zadymkę śnieżną (choć było lato!!!) wołanie umierającego gdzieś wysoko taternika. Poszedł na ratunek... Choć błagano: – „Klimku wróć!” – on nie zawrócił. Nie mógł zostawić człowieka. Zginął w urwisku potężnych Jaworowych szczytów, strącony lawiną w przepaść.

W dzisiejszej Ewangelii są słowa o ziarnie, które musi obumrzeć, aby wydać owoc.

Chciałoby się zapytać naszego bohatera: – „Ej, powiedz nam, Klimku...Czy musimy, jak to ziarenko, sami poznać ból umierania, aby umieć kochać bliźnich ponad życie?”

Co by nam Klimek, z nieba, odpowiedział? Może by powiedział tak:

„Powiem wom... nieroz mi śmiersz zajrzoła w ocy, ale mnie nie sięgła, bom syćkok przetrzimoł! Ale ta śmiersz tyz sie czegosi boła! Myśle, że łona sie boła Ręki Opatrzności Bozej, któro mnie mocno trzimała!

Kiem obocył, że śmiersz boi sie Boga, to jo zek się już przestoł jej boć!!! I temuz tam poseł po tego biedoka, na Jaworowym scycie. I nie załujem tego! Hej!”

Dobrego dnia! – ks. Stefan Czermiński

 

 

 


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd