Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Jeśli będziesz naśladował Maryję, jeśli będziesz stawał się coraz bardziej do Niej podobny, wówczas Jezus będzie mógł na miarę twojego oddania ukochać cię taką miłością, jaką Ją ukochał"
ks. T. Dajczer "Rozważania o wierze"

„U PROGU DNIA” - Zmartwychwstały w Aleppo!

„U PROGU DNIA” w Radiu Katowice – Środa – 11. 04. 2018 r., g. 6.15 – ks. Stefan Czermiński
Środa 2 Tygodnia Wielkanocnego (Rok B, cykl II)

ZMARTWYCHWSTAŁY W ALEPPO !

Szczęść Boże – wszystkim!

Drugi tydzień wielkanocny, który teraz przeżywamy, jest Tygodniem Miłosierdzia, ponieważ następuje po obchodzonym w ubiegłą Niedzielę – Święcie Miłosierdzia. Niby to wszystko jest logiczne, że Tydzień Miłosierdzia jest rozwinięciem Niedzieli Miłosierdzia. A jednak może się rysować tu dla nas pewna trudność.

Niedzielę Miłosierdzia bowiem kojarzymy przede wszystkim z Siostrą Faustyną i Jezusem Miłosiernym, który odwiedzał ją jako Zmartwychwstały Pan, prosząc o jak najczęstsze zwracanie się do Niego słowami: „Jezu, ufam Tobie!”

Tydzień Miłosierdzia natomiast kojarzy nam się raczej z działalnością charytatywną. Czy można więc znaleźć jakąś łączność pomiędzy sferą bardzo osobistą – jakimi są z definicji wszelkie objawienia, a sferą działalności zewnętrznej, jaką są akcje charytatywne?

Spójrzmy do dzisiejszych czytań . Znajdziemy tam opis niezwykłej przygody, jaką przeżyli uwięzieni Apostołowie. Zostali oni zaaresztowani ponieważ ówczesna władza bała się szerzenia wieści o zmartwychwstaniu Chrystusa.

A jednak „w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich, powiedział: "Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa o tym życiu!" Usłuchawszy tego, weszli o świcie do świątyni i nauczali. Tymczasem arcykapłan i jego stronnicy (...) zwoławszy Sanhedryn i całą starszyznę, posłali do więzienia, aby ich przyprowadzono. Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich w więzieniu. Powrócili więc i oznajmili: "Znaleźliśmy więzienie bardzo starannie zamknięte i strażników stojących przed drzwiami. Po otwarciu jednak nie znaleźliśmy wewnątrz nikogo". Kiedy dowódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, nie mogli pojąć, co się z tamtymi stało... Wtem nadszedł ktoś i oznajmił im: "Ci ludzie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i nauczają lud". Wtedy dowódca straży poszedł ze sługami i przyprowadził ich, ale bez użycia siły, bo obawiali się ludu, by ich samych nie ukamienował.” (Dz 5, 17-26).

Ta niezwykła historia bardzo wyraźnie ilustruje nam pewien proces duchowy, jaki toczy się w świecie; proces zapoczątkowany właśnie przez Zmartwychwstanie Pana Jezusa. Chrystus pokonując śmierć rozpoczyna swój zwycięski pochód poprzez serca swoich uczniów, których wyzwala z lęku, i obdarza ogromną odwagą miłości, pozwalającą odtąd na głoszenie Dobrej Nowiny słowem i czynem wszystkim spotykanym ludziom, nie wyłączając nawet tych, którzy są ich wrogami.

Przypomina mi się tu świadectwo syryjskiej siostry zakonnej o imieniu Hautune, która jako dziecko jeszcze, wraz ze swoim dziewięciorgiem sióstr i braci, przeżyła ucieczkę z rodzinnych stron, przed grożącymi śmiercią muzułmanami. Po wielu latach tułaczki wstąpiła do zakonu, zajmującego się ofiarami prześladowań w Syrii. Kiedy dotarło do niej wołanie rodzin chrześcijańskich, ukrywających się w piwnicach Aleppo, natychmiast wyruszyła z pomocą. Zabrała ze sobą pudło lekarstw, trochę odzieży i portfel z uzbieraną przez różne wspólnoty wielką sumą gotówki. „Na pierwszym punkcie kontrolnym – opowiada siostra – strażnicy przyłożyli mi kałasznikow do głowy i zapytali, dla kogo są te pieniądze. Powiedziałam, że to dla dzieci koczujących w piwnicach. Oddali mi go wtedy – i tak było siedem razy. Ani razu nie otworzyli portfela. Gdyby to zrobili, jestem pewna, że zabiliby nas na miejscu. Gdy wreszcie dotarłam do pierwszej piwnicy, odkryłam tam tak dużo rodzin, że nawet dzieci nie miały się jak ruszać. Porażał ogromny odór. (…) Po rozdaniu wszystkiego, ktoś z ukrywających się powiedział: „Siostro, zaraziłaś nas chorobą, z której się nie wyleczymy”. Zaczęłam się zastanawiać, o co chodzi. A on na to: „Tak długo, jak będziemy żyć, będziemy służyć innym i pomagać, jak ty. To jest ta choroba, którą nas zaraziłaś!” Wszyscy płakaliśmy...”

Były to niewątpliwie łzy radości! Radości ze spotkania z Chrystusem Zmartwychwstałym, dla którego nie istnieją przecież żadne punkty kontrolne! Ani przestrzenne, ani czasowe!

Dobrego dnia!


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


DMC Firewall is a Joomla Security extension!