Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Każda chwila twojego życia to moment spotkania z tą miłującą cię Obecnością"
ks. T. Dajczer "Rozważania o wierze"

U PROGU DNIA - ŚLĄSKI WERNYHORA

U PROGU DNIA” w Radiu Katowice – Środa – 5. 05. 2021 r., g. 6.15 – ks. Stefan Czermiński
(Środa 5 Tygodnia Wielkanocnego; Czyt.: Dz 15, 1 – 6; J 15, 1 – 8 )


ŚLĄSKI WERNYHORA
– CZYLI O ZWYCIĘSTWIE POLSKIEJ KSIĄŻKI NAD NIEMIECKIM KARABINEM

Szczęść Boże – wszystkim!

Któż z nas nie kocha (oczywiście oprócz maturzystów) miesiąca maja !!? Tyleż wspaniałych wątków: od wiosennych i romantycznych (wszak to miesiąc zakochanych!), aż po historyczne i religijne. Za nami Dzień Flagi, Uroczystość Królowej Polski, Dzień Konstytucji 3 Maja, a przed nami Uroczystość patrona Polski, św. Stanisława oraz urodziny św. Jana Pawła II! A wspomniałem tylko niektóre!

W tym roku jednak dochodzi coś jeszcze!!! Setna rocznica III Powstania Śląskiego!

Rocznice takie przypominają nam o naszej arcytrudnej i arcyciekawej przeszłości oraz o jej bohaterach...

Jak się rodzi wielkość człowieka?

Dużo światła przynosi tu dzisiejsza Ewangelia. Pan Jezus, jakby nawiązując do budzącej się przyrody, porównuje Siebie do krzewu winnego, a nas do gałązek tego krzewu. Nie mogą one istnieć poza krzewem, bo by – po prostu – uschły!

Jezus mówi: „Ja jestem krzewem winnym, a wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie..., ten przynosi owoc! Beze Mnie nic nie możecie uczynić.” Chciałoby się dopowiedzieć: „Beze Mnie – nic! A ze Mną – wszystko!”

Ale co znaczy – trwać w Chrystusie?

By to wytłumaczyć, nawiążę do niezwykłej postaci Wawrzyńca Hajdy, który z uwagi na swoją mądrość i ogromny autorytet, jakim się cieszył, a także cierpienia, jakie przeżył, nazwany został Śląskim Wernyhorą oraz Śląskim Hiobem. Urodził się 8 sierpnia 1844 roku w Reptach Śląskich. Zasłynął przede wszystkim jako niewidomy poeta, muzyk i wielki społecznik, a nawet – swego rodzaju – prorok. Był uosobieniem tęsknoty mieszkańców Śląska za polskością. Przepowiedział zmartwychwstanie Polski oraz powrót Śląska do Macierzy.*

Mimo życiowych tragedii (jego rodzice wcześnie mu zmarli w wyniku epidemii tyfusu), nie poddał się. W kopalni zaczął pracować już w 14 roku życia. Krótko po ślubie, wskutek wybuchu dynamitu w chodniku kopalnianym, stracił wzrok, którego nigdy już nie odzyskał. Przeżył śmierć pierwszej i drugiej żony oraz siedmiorga dzieci. Cierpienia go jednak nie złamały, ale uduchowiły, podsycając w nim jeszcze tęsknotę za Ojczyzną i niezwykły dar kontaktu z młodymi.

Patriotyzm splatał się u niego z głęboką wiarą. Często mówił, że miłości do ojczyzny nie da się oderwać od miłości do Boga. Przez całe długie dorosłe życie nie opuścił ani jednej codziennej Mszy. Każdego ranka wyciszał swoje serce u stóp Maryi Piekarskiej. To stąd czerpał mądrość i odwagę. U niego szukano też rady, szczególnie w sprawach narodowych. Odwiedzali go mali i wielcy tego świata. Wśród nich: Wojciech Korfanty, Maria Curie-Skłodowska z mężem, generał Józef Haller (ten był u niego dwukrotnie... prosząc na klęczkach – przy drugim spotkaniu – o błogosławieństwo dla rodzącej się Polski). Pojawił się nawet słynny filozof Fryderyk Nietsche.

Choć na Wawrzyńca Hajdę spadało wiele szykan ze strony władz pruskich (mówiono, że prowadzi osobistą wojnę z Bismarkiem), nie aresztowano go jednak, ponieważ bano się ewentualnych rozruchów. Tak wielkie miał poparcie. Skomponował wiele pieśni kościelnych, z których zachowała się tylko część: około 100 utworów**. Tworzył wiersze, układał gawędy, spisywał legendy. Większość z nich zaginęła.***

Hajda skupiał wokół siebie młodych, których szkolił w trzech dziedzinach: muzycznej, teatralnej i czytelniczej (zwłaszcza – jako kolporterów książek i czasopism polskich.****). Korespondował nawet z Ignacym Kraszewskim, którego prosił o przysłanie jego dzieł. Często powtarzał: „Kochojcie się w czytaniu!” Zakładał polskie koła, kasyna, chóry, mimo akcji likwidacyjnych ze strony władz, a nawet niemieckiego duchowieństwa. To Hajda stworzył chór przy bazylice piekarskiej.*****

Bóg pozwolił mu doczekać chwili, gdy w 1922 roku wmaszerowało do Piekar Wojsko Polskie, a Wawrzyniec, już jako 78-letni, niewidomy starzec, witał w imieniu wielkich tłumów generała Szeptyckiego. „Nie będzie Pan wprawdzie widział naszych szeregów – mówił wzruszony generał – lecz usłyszy pan za chwilę tętent ułanów polskich... Niech choćby to jest dla Pana nagrodą, za pańską tęsknotę do Polski i pańskie cierpienia dla sprawy polskiej.”

Krótko potem Hajda zmarł.****** Jego pogrzeb stał się ogromną manifestacją. Zebrani czuli, że żegnają kogoś, w którego sercu mieszkali! A tego Wawrzyniec nauczył się od Jezusa: Być krzewem dla ludzkich gałązek.

Dobrego dnia! – życzy ks. Stefan Czermiński

 

----------------------------------------------

* Ostrzegał, że przyjdzie czas wielkich cierpień, ale zaraz po nich, „Gdy serca Polaków w miłości do Ojczyzny zagrają dzwonnym grzmotem, to wtedy dla Polski godzina wolności uderzy! Polska Zmartwychwstanie!”

 

** Od lat chłopięcych grał na skrzypcach i wiolonczeli. Nauczył się tego u pana Ringa, organisty słynnego proboszcza piekarskiego, ks. Jana Ficka, przychodząc na lekcje, mimo zmęczenia, zaraz po szychcie kopalnianej. Należał do parafialnej orkiestry.

 

*** Udało się opublikować dwa zbiory pozostałych po Hajdzie utworów: „Kwiaty na hałdach” i „Święta Barbara i skarbnik zabrzeski”. Wydaje się, że najcelniej światopogląd Wawrzyńca Hajdy i jego wartości wyraża wiersz z 1900 roku:

 

Pan Bóg Cię stworzył polskiej ziemi synem.

Bądź więc Polakiem myślą, mową, czynem.

Miłość ojczyzny, pobożność, oświata

Niech twoje życie w jeden węzeł splata.

Choćbyś, człowiecze, miał wszystko w świecie,

Miał honor, sławę i pieniędzy krocie,

Choćby przed tobą bił czołem świat cały,

Wszystko mniej warte, niż szelążek mały.

Lecz kochać Boga, ojczyznę miłować,

W mowie się polskiej kształcić, postępować,

Żyć nienagannie, być we wierze stałym,

Ach, to są skarby droższe niż świat cały.

 

**** Już 8 lat przed plebiscytem podzielił Górny Śląsk na kilka rejonów, do których wysyłał swoich ludzi, z poleceniem, aby się tam osiedlali i prowadzili w swoim otoczeniu aktywną działalność czytelniczą i propolską.

 

***** Inną jego ideą było usypanie kopca wdzięczności na obrzeżach Piekar, na chwałę Boga, za wiktorię wiedeńską; na pamiątkę 200 rocznicy przejścia rycerstwa polskiego przez Piekary oraz modlitwy króla Jana III Sobieskiego u stóp Pani Piekarskiej. Niemieckie władze zdusiły tę akcję, aresztując Hajdę i jego przyjaciół. Pięknej idea Wawrzyniec nie pozwolił umrzeć. Wrócił do niej po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, znowu mobilizując ludzi do wniesienia Kopca Wyzwolenia. Śląski Wernyhora jednak nie dożył końca prac. Kopiec poświęcono w roku 1937.

 

****** Krótko, bo żył jeszcze tylko 9 miesięcy. Na jego grobie umieszczono napis: „Niestrudzony pracownik narodowy, Szerzyciel oświaty i Obrońca wiary. Pozbawiony przez pół wieku oczu ciała, przenikał wszystko i wszystkich oczyma wielkiej i świetlanej duszy.”

 


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


DMC Firewall is a Joomla Security extension!