Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Jeśli będziesz naśladował Maryję, jeśli będziesz stawał się coraz bardziej do Niej podobny, wówczas Jezus będzie mógł na miarę twojego oddania ukochać cię taką miłością, jaką Ją ukochał"
ks. T. Dajczer "Rozważania o wierze"

U PROGU DNIA - Skarb Dobrych Pasterzy

„U PROGU DNIA”  w  Radiu Katowice – Środa  –  8. 05. 2019 r.,  g. 6.15 –  ks. Stefan Czermiński
Środa 3 tygodnia Wielkanocnego  (Rok 1, cykl C)  

SKARB  DOBRYCH  PASTERZY

    Szczęść Boże – wszystkim słuchaczom!
Dziś wielka uroczystość! Czcimy jednego z głównych patronów Polski: św. biskupa Stanisława Szczepanowskiego, któryu progu historii naszej Ojczyzny, został zamordowany przez króla Bolesława Śmiałego. Stało się to w roku 1079, w czasie odprawianej przez niego Mszy, przy ołtarzu bazyliki na Skałce w Krakowie. Stanisław oddał życie za Chrystusa – Dobrego Pasterza, w obronie swojej owczarni, którą stanowił polski naród.

Odpowiedzią na pytanie, kto miał rację w owym konflikcie króla z biskupem, jest bezprecedensowa reakcja całego narodu, który bez wahania ujął się za świętym męczennikiem. Zaowocowało to bardzo rzadko spotykanym w historii łańcuchem wydarzeń. Król nie tylko został zmuszony po swej zbrodni do opuszczenia Polski, ale – co więcej – sam jakby przyznał się do winy, podejmując publiczną pokutę „milczącego mnicha” w opactwie benedyktyńskim, w karynckim Osjaku.    
    Rodzi się pytanie, skąd wzięło się bohaterstwo Stanisława? Gdzie zaczerpnął tak wielkiej siły i odwagi?
Tajemnicę dzielnego biskupa odsłaniają nam dzisiejsze czytania, a zwłaszcza św. Paweł, który dzieli się tym co czuje:
    „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby i nam, wraz z Nim, wszystkiego nie darować? (…) Któż więc nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? ”
    Źródłem siły każdego pasterza jest właśnie owo doświadczenie ogromnej miłości Jezusa. To ono zdejmuje z nas ciężar lęku przed śmiercią i cierpieniem. A my przecież tak bardzo potrzebujemy tej miłości ze strony pasterzy. I faktycznie, Dobry Bóg niejednokrotnie pozwalał nam odczuć Swoją Miłość, obdarzając nas wieloma wspaniałymi pasterzami w naszej historii. Jak wyglądałyby nasze dzieje bez nich? Trudno to sobie wyobrazić...
    Ojciec Niebieski jednak, oprócz wybitnych duchownych, dawał nam niezwykłych pasterzy także w osobach ludzi świeckich. Niewątpliwie takim dobrym pasterzem dla naszego narodu był Stanisław Moniuszko, którego dwusetną rocznicę urodzin obchodziliśmy w minioną niedzielę. Jego gwiazda zajaśniała w czasach klęski powstania styczniowego. Z powodu swojego słabego zdrowia nie zaciągnął się do oddziałów powstańczych, jak wielu innych  jego kolegów – muzyków. Chciał natomiast świadomie, nie na polu bitwy, lecz na polu kultury, umacniać nadzieję zrozpaczonego narodu. Jego najsłynniejsza opera – „Straszny dwór”, ujrzała światło dzienne krótko po egzekucji niezłomnego dyktatora powstania, Romualda Traugutta i odegrała podobną rolę, jaką po powstaniu listopadowym spełnił „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza. Jedyna chyba komiczna opera, na której co chwilę wszyscy płaczą.
    Cenzura carska zdjęła ją już po trzech spektaklach, gdy dla wszystkich było jasne, jak – nie tracąc pozorów romantycznej intrygi – silnie odwołuje się do wiary i miłości Ojczyzny.
    Jej główni bohaterowie: Stefan i Zbigniew, wróciwszy ze sławnej Odsieczy Wiedeńskiej, ślubują sobie bezżenność, aby być zawsze gotowym do obrony kraju. Stefan w przepięknej arii przypomina sobie, jak nieżyjąca już matka uczyła ich pacierza, a Zbigniew przywołuje obraz ojca, który opowieściami o dzielnych polskich rycerzach rozbudzał w nich patriotycznego ducha. Dopiero podobne, patriotyczne  wyznanie córek miecznika, Jadwigi i Hanny, ocaliło wszystkich od nieszczęścia samotności, co zresztą potwierdziło nazwę „Strasznego Dworu”. Od lat słynął on bowiem z pięknych córek kolejnych właścicieli, stając się postrachem dla wszystkich „panien na wydaniu” w całej okolicy.
    Moniuszko umarł młodo, w wieku 53 lat, na atak serca, pozostawiając po sobie żonę z dziesięciorgiem dzieci. Choć – zdaniem specjalistów – wyniósł polską operę do poziomu takich mistrzów opery jak Rossini, Verdi czy Bizet, był niezwykle skromny. Natomiast czymś, co nadawało szczególnego charakteru jego twórczości, była głęboka wiara, ogromne przywiązanie do Matki Bożej i gorąca miłość do Ojczyzny. Dzięki tym cechom mógł tak wiele dokonać w tak trudnych czasach. Trafiał do ludzkich serc i przemieniał je. Zapisał się do grona Wielkich Pasterzy Narodu Polskiego.
    A zatem nie narzekajmy na naszą pełną tylu cierpień historię, bo czy bez owych dramatycznych, a czasem i przerażających ataków różnych wilków i demonów moglibyśmy odkryć i docenić posłanych do nas – tylu wspaniałych Bożych Pasterzy?
    Pilnujmy więc Jezusa, Naszego Dobrego Pasterza, bo z Nim – „Straszny Dwór naszej Ojczyzny” – na pewno się ostoi! Nie zginiemy!    

Dobrego dnia – życzy ks. Stefan Czermiński. 


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


Our website is protected by DMC Firewall!