Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Jeśli będziesz naśladował Maryję, jeśli będziesz stawał się coraz bardziej do Niej podobny, wówczas Jezus będzie mógł na miarę twojego oddania ukochać cię taką miłością, jaką Ją ukochał"
ks. T. Dajczer "Rozważania o wierze"

„U PROGU DNIA” - Czy spotkałeś Zmartwychwstałego?

U PROGU DNIA” w Radiu Katowice – Środa – 30. 03. 2016 r., g. 6.15 – ks. Stefan Czermiński
Środa w Oktawie Wielkanocy

CZY SPOTKAŁEŚ ZMARTWYCHWSTAŁEGO ?

Szczęść Boże – wszystkim – u progu nowego dnia!

Pierwsze słowa, jakie mi się nasuwają w momencie, gdy zwracam się do Państwa w tym felietonie, to pytanie: Jak tam po Świętach? Czy spotkaliście Jezusa Zmartwychwstałego?
Może ktoś z Państwa odpowiedziałby mi pytaniem na pytanie: Co ksiądz ma na myśli? Co znaczy – spotkać Zmartwychwstałego?

Akurat dzisiejsza Ewangelia podaje kapitalny przykład spotkania z Jezusem Zmartwychwstałym, jakie się przydarzyło uczniom idącym do położonej niedaleko Jerozolimy wioski Emaus. Jest to spotkanie niezwykłe, pełne znaczeń, nad którymi warto się zastanowić. Początkowo uczniowie zupełnie nie rozpoznają Jezusa, który przyłącza się do nich w drodze. Kiedy zaczyna On im wyjaśniać sens traumatycznych wydarzeń, które przeżywali w Jerozolimie, są olśnieni Jego interpretacją, a mimo to nie potrafią uwolnić się od przekonania, że skoro Jezus po śmierci krzyżowej został pogrzebany, to już nigdy Go nie zobaczą. „Oczy ich były przesłonięte, tak że Go nie poznali” – w ten sposób określa to zaćmienie Ewangelista. Do przełamania owego zaćmienia dochodzi dopiero wtedy, kiedy usiądą przy stole, a Chrystus, dzieląc się z nimi chlebem, przypomni im Ostatnią Wieczerzę, jaką spożywali tuż przed Jego męką.

Podobne zaćmienie przeżywał chromy od urodzenia, o którym dowiadujemy się dzisiaj z pierwszego czytania. Siedział on przy bramie świątyni jerozolimskiej zwanej Piękną, spodziewając się jałmużny od wchodzących. Niczego innego nie pragnął także od Apostołów Piotra i Jana, którzy właśnie wchodzili do świątyni. Tymczasem Piotr, pełen wiary, iż towarzyszy mu niewidzialny Zmartwychwstały Jezus, zawołał do sparaliżowanego: „Złota ani srebra nie mam, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, wstań i chodź!”

I rzeczywiście – chromy nie tylko zaczął chodzić, ale nawet zatańczył z radości.

Czy podobnych spotkań można się spodziewać także i dzisiaj?

Myślę, że tak! Na tym właśnie polega radość tych największych Świąt Chrześcijaństwa, że my nie tylko wspominamy Zmartwychwstanie Jezusa, ale że On przychodzi do nas realnie, przede wszystkim w ustanowionych przez siebie znakach, np. - w Spowiedzi lub Komunii św., nie rzadko w cudownych znakach nawróceń lub uzdrowień, a czasem nawet widzialnie, jak do św. Faustyny.

Często też przychodzi w Apostołach miłosierdzia.

Dla przykładu zacytuję tu słowa Ojca św. - Franciszka z jego książki: „Miłosierdzie to imię Boga”. Papież sięgnął do czasów kiedy był proboszczem w Argentynie, a także rektorem tamtejszego Kolegium jezuickiego. „Pamiętam pewną matkę, która mając małe dzieci, została porzucona przez męża” – wspomina Franciszek. „Nie miała stałego zatrudnienia tylko przez kilka miesięcy w roku znajdowała prace dorywcze. Kiedy nie miała pracy, by wyżywić swoje dzieci, zarabiała jako prostytutka. Pewnego dnia – w okresie świątecznym – przyszła do Kolegium z dziećmi i zapytała o mnie. Zawołano mnie i przyszedłem, żeby ją przyjąć. Sądziłem, że podziękuje za paczkę żywnościową z Caritasu, którą jej wysłaliśmy. ''Dostała ją pani?'' – zapytałem. A ona: ''Tak, tak, dziękuję bardzo za paczkę. Ale przyszłam podziękować przede wszystkim za to, że nigdy nie przestał mnie ojciec nazywać >> panią << ''.”

Chrystus Zmartwychwstały chciałby się spotkać z każdym z nas, ale czasem jesteśmy tak bardzo oderwani od rzeczywistości, tak bardzo zaćmieni naszymi troskami lub błędnymi przekonaniami, że patrzymy na Niego, lecz Go nie rozpoznajemy. Dlatego warto prosić Jezusa o to spotkanie, aby przedarł się do nas przez nasze zaćmienie, tak jak do chromego od urodzenia, albo do owej pani z Argentyny, opuszczonej przez męża. On jeden to potrafi.

Dobrego dnia!


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


Our website is protected by DMC Firewall!