Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Pan Bóg musi dopuścić tyle zranień, tyle trudnych chwil, abyś poczuł się słaby i przez to otwarty na łaskę"
ks. T. Dajczer "Rozważania o wierze"

U PROGU DNIA - „CUDÓW NIE MA!” – ALE DLACZEGO ?

U PROGU DNIA” w Radiu Katowice Środa – 17. 06. 2020 r., g. 6.15 – ks. Stefan Czermiński
(Środa 11 Tygodnia Zwykłego; Wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego, zakonnika)
Mt 6, 1-6. 16-18

CUDÓW NIE MA!” – ALE DLACZEGO ?

 

Witam serdecznie – Szczęść Boże!

Co prawda, Ewangelia dzisiejsza dotyczy faryzeizmu, ale ja pozwolę sobie zadać pytanie na pozór zupełnie z faryzeizmem nie związane: Czy zdarzyło nam się kiedyś dokonać jakiegoś cudu?

Może nigdy o tym nie myśleliśmy, bo prawdopodobnie nie mieliśmy takich ambicji... A przecież mamy naśladować Jezusa! Dlaczego więc cuda, które miały miejsce w życiu Chrystusa i Apostołów, nie zdarzają się raczej w naszym życiu?

Odpowiedź przynosi dzisiejsza Ewangelia, w której Jezus przestrzega przed czymś, co może zniweczyć najwspanialsze zamiary i zepsuć najpotrzebniejsze działania. Tym czymś jest miłość własna. Inaczej – pycha!

Warto wiedzieć, że na dnie naszych serc ukrywają się dwie miłości. Jest to miłość do Boga, która często przyjmuje szatę miłości do piękna, do dobra, do prawdy, a przede wszystkim do miłości. Któż nie nosi w sobie miłości do miłości? Czy serce, stworzone przez Boga, który jest Miłością, potrafi nie tęsknić za miłością?!!

Ale uwaga: oprócz miłości do Boga, czai się także w naszych sercach miłość własna, którą obudził szatan. „Będziecie jako bogowie!” – wyszeptał kiedyś w raju. I odtąd wspomnienie tego złowieszczego szeptu towarzyszy nam do dzisiaj, rozniecając w nas pragnienie własnej chwały. Paradoksalnie, najbardziej niszczące działanie tej pokusy ujawnia się wtedy, gdy angażujemy się w służbę Bożą. I o tym właśnie jest dzisiejsza Ewangelia.

Ewangelia wymienia trzy formy służby Bożej: modlitwę, post i jałmużnę. Czyli, mówiąc bardziej współcześnie: liturgia, asceza i dobroczynność. Trzy działania, istotne dla życia duchowego. Gdyby szukać tu jakichś odniesień, to można by wymienić trzy postacie: św. Jana Pawła II, świętego Franciszka z Asyżu oraz czczonego akurat dzisiaj – świętego Brata Alberta, słynnego opiekuna bezdomnych krakowskich. Choć wspomniane praktyki były im trzem bardzo bliskie, to w niektórych zabłysnęli oni szczególnie. W dziedzinie modlitwy rangę specjalisty przyznamy łatwo Papieżowi z Polski! Wielkiego ascetę i pokutnika zobaczymy niewątpliwie w Biedaczynie z Asyżu! A za wyjątkowego specjalistę w dziedzinie dobroczynności uznamy świętego Alberta Chmielowskiego (- jak mówiono: „brata opuchlaków”), który powiedział, że dla bliźniego trzeba być dobrym jak chleb, który leży na stole... i z którego możesz sobie ukroić, ile chcesz...

Jeśliby oni, realizując swe dzieła, przestali żyć całkowicie dla Boga, a zaczęli po faryzejsku szukać własnej chwały, to ich dokonania podzieliłyby los niejednej gwiazdy, która, choć zalśni wielkim blaskiem, szybko zgaśnie bez śladu...

Faryzeizm jest jak korona wirus, niewidoczny, często bezobjawowy, ale bardzo groźny, bo nie tylko gasi talenty i mąci prawdziwą radość, ale odrywa nas od Boga, czyli „zabiera tlen łaski”...

Czy nie jest to właściwa odpowiedź, na pytanie, dlaczego tak mało cudów dzieje się wśród nas? Czy jednak Bóg może dać nam zabawkę, która mogłaby nas zabić? Czy mógłby zgodzić się na nasz rozgłos, wiedząc, że go sobie natychmiast przywłaszczymy i odwrócimy się od Stwórcy?

Faryzeizm rzeczywiście grozi piekłem, a pokora – cudami! Dlatego codziennie powinniśmy się modlić o pokorę...

Dobrego dnia – życzy ks. Stefan Czermiński

 

 


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


DMC Firewall is a Joomla Security extension!