Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Człowiek staje się chrześcijaninem, kiedy staje się dzieckiem, kiedy zaczyna go zdumiewać szaleństwo miłości Boga Ojca"
ks. T. Dajczer "Rozważania o wierze"

„U PROGU DNIA” 21.05.2014 - ks. Stefan Czermiński

U PROGU DNIA” w Radiu Katowice – Środa – 21. 05. 2014 r. – ks. Stefan Czermiński
5 Tydzień Wielkanocny (Rok A, cykl II)

BEZE MNIE NIC NIE MOŻECIE UCZYNIĆ !”

Szczęść Boże – wszystkim słuchaczom!

W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus uświadamia Apostołom potrzebę życia w jedności z Bogiem!

Bóg zresztą tę jedność chce z nami sam budować, ale jest bezradny, jeśli nie znajdzie u nas wzajemności: „Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić”.

Chrystus przekazuje nam w tych słowach wielką tajemnicę, ważną na wszystkich płaszczyznach życia, począwszy od życia codziennego, osobistego, aż do życia publicznego, społecznego i politycznego. Jeśli otworzymy się na Jezusa, Jego miłość nada szczególnej owocności wszelkim naszym działaniom!

„ ... Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić”.

Ciekawym kontekstem i komentarzem dla tych słów ewangelicznych jest bitwa pod Monte Cassino, której 70 rocznicę niedawno obchodziliśmy.

18 maja 1944 roku generał Anders, tuż po zwycięstwie, w depeszy do Naczelnego Wodza napisał krótko: „Bóg dał zwycięstwo!” Trudno nie przypomnieć sobie natychmiast pierwszego „sms-a” w historii Europy, jaki został przekazany spod Wiednia, Papieżowi Innocentemu XI, przez króla Jana III Sobieskiego; „sms-a” znanej treści: „Przybyłem, zobaczyłem, Bóg zwyciężył!”

Wróćmy jednak do Monte Cassino.

Ówczesny Biskup Polowy – Józef Gawlina, który na równi z licznymi kapelanami uwijał się na polach Monte Cassino z posługą kapłańską, wśród rannych i umierających, wspomina w swoim dzienniku bitewnym, jak ogromne wrażenie zrobił na nim hart ducha, miłość do Ojczyzny i wiara w życie wieczne, jednego z bohaterskich kapelanów – ks. Lisowskiego. Pisze tak:

„Bałem się znaleźć (księdza Lisowskiego) – ciężko rannego, w stanie bliskim śmierci. Tymczasem widzę coś przeciwnego – ten człowiek, bez języka i szczęki, miał chyba naturę żelazną. (Gdy zobaczył swojego biskupa...) wzruszył się na kilka sekund, ale (już po chwili) zaczął zadawać mi swe pytania na piśmie: Czy klasztor wzięty? (...) Czy komunikat angielski – z niepochlebnymi epitetami dla naszych aliantów – nareszcie wspomina o naszym udziale w bitwie o Monte Cassino?”...

A zatem żołnierze wiedzieli, iż rzucając się w bój – aby otworzyć aliantom drogę na Rzym, walczą tym samym o Polskę... Równocześnie nosili oni już wtedy w swoich sercach ogromny niepokój, iż zostaną przez aliantów zdradzeni...

Często sam zadaję sobie pytanie, czy nie powinniśmy traktować owych żołnierzy jako świętych męczenników, oddających życie za bliźniego swego?

Nikt nie ma większej miłości od tego, kto oddaje życie za przyjaciół swoich” – mówi w tej samej Ewangelii Janowej Jezus Chrystus. I jeszcze i to: „Coście uczynili jednemu z tych najmniejszych – Mnieście uczynili” – stwierdza Jezus na innym miejscu.

Czy miłość do Ojczyzny – po miłości do Boga i do Kościoła – nie wynika wprost z drugiej części największego przykazania Miłości, które dał nam Pan? Przecież obrona Ojczyzny to obrona rodaków zagrożonych śmiertelnym niebezpieczeństwem! „ ...Kto oddaje życie swoje za przyjaciół swoich...”

Bóg, Honor i Ojczyzna! Ci którzy naprawdę kochają Boga, wyczuwają, że obrona Ojczyzny to nie tylko obrona życia i dobytku rodaków, ale to również obrona ich honoru, ich godności, ich świata duchowego, który buduje ich polską i chrześcijańską tożsamość, ich więź z Chrystusem i Maryją – Królową naszego Narodu.

W 40 rocznicę bitwy pod Monte Cassino – Jan Paweł II tak powiedział: „Była w tym zwycięstwie może jakaś prorocza misja, że tak, jak krwawo walczył żołnierz polski o zdobycie klasztoru, tak też z podobnym wysiłkiem będzie zmagał się Naród, by zachować wierność chrześcijańskiej kulturze i chrześcijańskim ideałom, i że wierność ta będzie wymagała wielkiej ofiarności i poświęcenia nie mniejszego niż zdobycie klasztornego wzgórza”.

Ojciec Święty, zawsze głęboko zjednoczony z Chrystusem, w swych proroczych słowach zachęca nas, abyśmy nie bali się walki, ale – walki duchowej, walki ze sobą, walki ze złem; walki o życie w jedności z Chrystusem. Jest przed nami dość stroma droga i trudne, prawie niedostępne wzgórze do zdobycia. I znowu chyba chodzi o ochronę drogi „łączącej nas z Rzymem”, z korzeniami chrześcijańskiej tradycji. Dziś szlak prowadzi poprzez wzgórze piekarskie. Podejmijmy duchową walkę o jedność z Chrystusem, a Bóg da zwycięstwo.

Dobrego dnia!


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


DMC Firewall is a Joomla Security extension!