Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Wierzyć i kochać Chrystusa to kochać to, czego On chce, kochać Jego wolę"
ks. T. Dajczer "Rozważania o wierze"

Relacja z Rekolekcji Zimowych RRN w Bystrej 2019

"Z MARYJĄ,  W  DUCHU  ŚW. –  DROGAMI  DZIECIĘCTWA BOŻEGO"

    Taki temat nosiły Rekolekcje zimowe Ruchu Rodzin Nazaretańskich, które odbyły się w Bystrej Krakowskiej w dniach 11-14 lutego, 2019 r., w domu rekolekcyjnym “Nazaret”. Przybyło na nie ok. 80 uczestników: dorosłych, młodzieży oraz dzieci.

Rekolekcje Zimowe RRN w Bystrej 2019 Rekolekcje Zimowe RRN w Bystrej 2019 Rekolekcje Zimowe RRN w Bystrej 2019 Rekolekcje Zimowe RRN w Bystrej 2019 Rekolekcje Zimowe RRN w Bystrej 2019   

W  PIERWSZYM DNIU, we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes, rozważaliśmy temat:
„Tajemnica Matki Bożej – Dziewicy Uśmiechu” (czyli – O odkryciu Miłości Miłosiernej Jezusa w Miłości Maryi).
    W homilii na Mszy św., którą przeżyliśmy w kościele parafialnym w Bystrej Krakowskiej – pw. Najdroższej Krwi Chrystusa, ks. Dariusz Kowalczyk przypomniał nam, że Pan Bóg, który wszystko stworzył, wszystko też podtrzymuje w istnieniu. Dlatego można powiedzieć, że wszystko jest Jego darem. Bóg, stwarzając, powołuje nas do miłości i wolności, a nawet pragnie naprawiać nasze błędy i braki. Nawiązując do objawień w Lourdes, wskazał na źródło w Lourdes, które jest znakiem, że Bóg uzdrawia, tak jak uzdrowił Maryję z grzechu pierworodnego – i to w momencie Jej poczęcia. Dlatego mówimy, że Maryja jest Niepokalanie Poczęta.
    Bóg nas także chroni od zła i daje nam natchnienia, abyśmy czynili dobro. Pragnie On jednak naszego współdziałania, bo Bóg nie zbawi nas bez nas. Warto wzorować się na Matce Bożej i przyglądać się, jak Ona współpracowała z Bogiem. Czyniła to z pokorą i radością. Prośmy Ją , aby także i nas nauczyła pokory i radości.

    Konferencję wygłosił ks. Stefan Czermiński, który podkreślił, że nasze rekolekcje zaczynają się w dzień wspomnienia objawień Matki Bożej w Lourdes. Przypomniał o praktykowanej przez pielgrzymów do dzisiaj kąpieli w cudownym źródle w Lourdes, w czasie której wielu ludzi doznaje uzdrowień. Stajemy tam przed Bogiem ogołoceni: chorzy i nadzy; i często dostępujemy wtedy łaski przemiany. Uzdrowienia. Stajemy się innymi ludźmi. Wychodzimy pogodni, szczęśliwi. Na nasze twarze spływa Uśmiech Najświętszej Dziewicy.
    Ale Pan Bóg prowadzi nas etapami, powolutku. Chce nas przekonać o naszej grzeszności i odnowić, przede wszystkim wewnętrznie. I właśnie po to przyjechaliśmy do Bystrej. Po to Jezus daje nam Maryję, abyśmy przekonani, że Maryja nas kocha, mogli spojrzeć w przepaść naszej grzeszności, „trzymając się Jej spódnicy”. Maryja została nam podarowana jako Matka, abyśmy nie czuli się sami, abyśmy nawiązali z Nią kontakt, i abyśmy wszystko czynili na Jej chwałę. Warto tu wspomnieć o św. Teresie od Dzieciątka Jezus, która otrzymała natchnienie, aby ofiarować siebie na ofiarę całopalną Miłości Miłosiernej Boga, by móc przyjąć do swego serca całą Miłość Boga, na wzór Maryi. Akt ten Teresa złożyła klęcząc przed cudowną figurą Dziewicy Uśmiechu, która znajdowała się tuż obok jej celi. Był to wtorek, 11 czerwca, 1895 roku.
    Zawierzajmy Maryi naszą codzienność. Przynośmy nasze grzechy do konfesjonału. Wszak Pan Bóg dopuszcza czasem nasze upadki, abyśmy się stali pokorniejsi. Na koniec Ks. Stefan zadał nam pytanie: Czy naprawdę uważasz Maryję za swoją Matkę?

    Tematem DRUGIEGO DNIA była „Tajemnica radości dziecka” (czyli – O odkryciu sensu cierpienia i słabości).
    W konferencji ks. Stefan mówił, że jesteśmy owiani miłością Jezusa i Maryi. Maryja potrzebuje ludzi słabych, aby zawstydzić mocnych. Ponieważ to właśnie na tle ludzkiej słabości najlepiej widać dzieła Boże. Dlatego Bóg w pewnym sensie „potrzebuje naszych upadków i grzechów”, aby mógł pokazać światu swoją przebaczającą miłość. Uznać swoją nicość, nie zniechęcać się swoimi błędami, mieć świadomość, że wszystko jest od Boga, oto przesłanie duchowości Małej świętej Tereski. I to tutaj, niespodziewanie, odnajdujemy źródło radości. Zaufanie sobie samemu rodzi w nas niepokój i lęk, ponieważ łatwo możemy się na sobie zawieść. Natomiast Bóg nigdy nas nie zawiedzie. Dlatego też odkrycie Jego miłości i Jego potęgi pociesza nas i rodzi w naszych sercach radość.  
    Na spotkaniu wieczornym nazwanym przez nas „Rozmowy niedokończone”, dzieliliśmy się naszym życiem i odpowiadaliśmy na pytanie: Czy naprawdę uważamy Maryję za swoją matkę i jak Maryja weszła w nasze życie? Bardzo często świadectwa były niezwykłe i poruszające. Pokazywały, jak mocno i konkretnie Maryja działa w naszym życiu.

    TRZECIEGO DNIA rozważaliśmy „Tajemnicę wdzięczności dziecka” (czyli – O odkryciu skarbu ojcowskiego przebaczenia).
    Ks. Dariusz w konferencji zadał pytanie, co jest potrzebne, aby być wdzięcznym? Co jest potrzebne, aby dziękować? Gdy doświadczamy jakiegoś braku, jakiejś słabości i upadku, i gdy doznajemy ukojenia w ramionach Maryi, wtedy rodzi się w nas wdzięczność. Stąd w Liturgii Kościoła pojawia się pojęcie „szczęśliwa wina”. Im większa słabość, tym większy cud przebaczenia i większa wdzięczność. Maryja przy Zwiastowaniu była świadoma swojej nicości i dziękowała Bogu za to, że wejrzał na Jej uniżenie. Mała św. Teresa także dziękowała w tym duchu za słabości i upadki, za swoją nędzę i bezradność. Nam raczej jest trudno dziękować za porażki i upadki, ponieważ opieramy się na sobie i wpadamy w przerażenie, że nasza słabość zagrozi naszym planom i marzeniom. W takich właśnie chwilach można prosić Maryję, aby to Ona za nas dziękowała, skoro my tego nie potrafimy.
    W homilii ks. Stefan zadał nam pytanie: Po czym poznajesz, że masz duszę? Czy dziękujesz Bogu za swoją duszę? Za łaskę życia duchowego?
To dzięki duszy wiemy co dobre, a co złe. To na poziomie duszy czujemy miłość i chcemy kochać. Posiadamy życie wewnętrzne, co upodabnia nas do Boga i pozwala Bogu podarować nam Niebo, życie wieczne. To na tym poziomie spotykamy się z Bogiem i Jego przebaczeniem. To tu rozgrywa się ten jedyny w swoim rodzaju dramat naszego pójścia za Bogiem, albo naszego odejścia od Boga.
    Na spotkaniu wieczornym oglądnęliśmy film „Bóg nie umarł” cz.3. Dał nam on wiele do myślenia; zarówno o planach Bożych, które są dla nas zaskakujące, jak i o potrzebie bezwarunkowego zaufania Bogu, a także i o tym, że Bóg nawet z najgorszego zła potrafi wyciągnąć dobro. Pojawił się również wątek roli rodziny w przekazywaniu wiary. Wizja płonącego budynku kościoła, a później, na zakończenie filmu, scena rozpoczęcia budowy nowej świątyni w innym miejscu, uświadomiły mi, że czasem, aby coś oczyścić i naprawić, Bóg może posłużyć się tragicznymi zdarzeniami, które po ludzku wydają się końcem, a w rzeczywistości są początkiem czegoś lepszego. Tylko trzeba Mu zaufać.

    CZWARTEGO DNIA, a było to Święto Apostołów Słowian: Cyryla i Metodego, Patronów Europy, rozważaliśmy temat: „Tajemnicy odwagi dziecka” (czyli – O odkryciu skarbu pokory, która pozwala z większym rozmachem walczyć o zbawienie dusz).
    Im bardziej zbliżamy się do Jezusa, tym wyraźniej widzimy naszą grzeszność. Jeśli chcemy dzielić się swoją wiarą, to nie możemy pominąć tak ważnego etapu jak poznanie swoich grzechów i swojej grzeszności, czyli skłonności do wybierania zła. Świadomość swojej nędzy pomaga nam mówić o Bogu z większą pokorą i prostotą. Taką postawę widzimy u św. Teresy, gdy tłumaczy swoją Małą Drogę – drogę dziecięctwa Bożego. Warunkiem dziecięctwa Bożego jest uznać swoją nicość, czuć się zależnym od Ojca, nie gromadzić zapasów, nie przypisywać sobie niczego – żadnych cnót ani zasług – oraz nie zniechęcać się.
Przy takiej postawie walka o dusze jest o wiele łatwiejsza i skuteczniejsza. To walka o zdobycie jak największej liczby dusz dla nieba. Nie wolno się tu zniechęcać się, ale trzeba się uzbroić w pokorę, która nie szuka sukcesów, lecz daje poczucie wolności. Tak było u Dawida walczącego z Goliatem. Trzeba zmaleć. Ponieważ Jezus chce nas poprowadzić do walki bez pancerza pychy. Pycha to nasza wielka tragedia. Objawami pychy jest złość, zniecierpliwienie, grzechy nieczyste, ciągła troska o swoje dobre samopoczucie, skupianie się na sobie. Pokora natomiast szuka pomocy u Boga. Dlatego tak ważna jest poranna modlitwa oraz poranne zawierzenie się Jezusowi i Maryi.              
To ufność dziecka Bożego prowadzi do wolności i szczęścia.
    Reasumując, w ciągu tych paru dni rekolekcji staraliśmy się wniknąć w tajemnice naszej wiary. W tajemnice Boga i Maryi, w tajemnicę serca ludzkiego, każdego z nas... Używając „słownictwa ruchowego” – odkrywaliśmy przepaść grzeszności, ufności i wdzięczności. Dzięki Maryi mogliśmy z odwagą zajrzeć w przepaść naszej ludzkiej nędzy. Dzięki Maryi uczyliśmy się jak pogłębiać przepaść naszej pokornej ufności w Miłosierdzie Boże. Razem ze św. Tereską przypominaliśmy sobie, że Bóg nas kocha mimo naszej słabości, co prowadziło nas do zanurzenia się w przepaść wdzięczności... Wszystko po to, aby On mógł przez nas działać.  
    Wyjeżdżaliśmy z Bystrej pełni wdzięczności za działanie Boga w naszych sercach oraz za kapłanów: ks. Dariusza Kowalczyka, ks. Stefana Czermińskiego i ks. Pawła Kukiołę, którzy nam z oddaniem posługiwali słowem na konferencjach i homiliach oraz w sakramencie pokuty i na rozmowach. Niech Maryja zachowa ich w Swojej Opiece.


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


DMC Firewall is a Joomla Security extension!